poniedziałek, 16 października 2017

Odkurzone zdjęcie

Patrzę, a tu Kołobrzeg sprzed roku! Każdy ma swój mały Eden, a to na razie jest mój...



Dziś nawet pogoda pasuje do zdjęcia! Zaczęło  się ponuro, aż się wstawać nie chciało. Temperatura podskoczyła, dosłownie -  lato. Co niektórzy wrócili do krótkich rękawków! 
Przed rokiem też nam  przez parę dni dogrzało za to później były sztormy z górnej półki! Dziś prognozy o sztormach na szczęście nie wspominają. 
Mam parę fotek z urlopu w Kołobrzegu. Uwieczniłam słoneczne plaże i wzburzone morze, do nich chętne wracam. Może jeszcze kiedyś trafią mi się takie niezapomniane wywczasy!
Przez długie lata takim moim szczęśliwym miejscem było miasteczko, gdzie pobierałam nauki. Spotkałam tam wielu wspaniałych ludzi. Było tez kilku wrednych, co jednak nie wpłynęło na postrzeganie przeze mnie tej miejscowości. Może to uroki  młodości może pierwsze samodzielne decyzje  i życie na własny rachunek? Może...
Nadal darzę sentymentem tamtych ludzi, tamte miejsca. To było wieki temu. Od tamtego czasu znalazłam się wielu pamiętnych miejscach. Nie wiem, czemu niektórych nie mogę zapomnieć...
 

czwartek, 5 października 2017

Hity jesieni

Co mamy z tej naszej polskiej złotej jesieni? 
Jesienny deserek





Jesienne stylizacje

 

...i jesienny, skwaszony humorek...

sobota, 30 września 2017

Najlepszego!

No, toście się doczekali! Dzień Chłopaka!
Przyjmijcie życzenia ode mnie! Jak zwykle zdrowia, kasy i jeszcze dużo pieniędzy! Chi, chi, chi... No, wszystkiego wymarzonego Wam życzę, chłopaki!

Znalezione obrazy dla zapytania źyczenia na dzień chłopaka darmowe

piątek, 29 września 2017

Poranny kryzys

Takich numerów to jeszcze nie było! Raptem jednego poranka okazało się, że nie ma w domu ani oleju, smalcu ani jajek a mleko na wykończeniu. A tu piątek i pomysłów na ciepłe śniadanie brak!
Spróbowałam placków na sodzie i margarynie ale jakoś mi nie smakują. Co, mam tym dzieciaki nakarmić?  Dobrze chociaż, że chleba mam ile trzeba. Uprażyłam na suchej patelni. Z dżemem wyszły jak trzeba! 
Jakoś moja Babcia smażyła placki bez mleka i jajek i były pyszne! Na Wigilię tylko takie robiła a ja się wtedy nie bardzo pytałam, z czego i jak się je robi. Babci już dawno z nami nie ma i już mi nie powie... 
Do ciasta dodam jajka, jak dokupię  i usmażę placki dzieciom później. 
A jakie Wy macie pomysły na kryzysową sytuację? Żeby było szybko i na ciepło?

poniedziałek, 25 września 2017

To już koniec!

A to się porobiło! Kurs mnie się skończył po dłuuuugich wakacjach! Egzaminami  się skończył. No i mam swój papierek. Ale czy certyfikat dostanę to się okaże za jakieś 2 lub 3 miesiące...
A komisja była ... echhh! Tacy fajni panowie! I przystojni!




Jednak trochę zawiedziona jestem. Nie egzaminem, ale samym kursem. No,  nie udało się stworzyć takiej zgranej paczki jak na komputerowym... Trochę szkoda, bo byłyśmy same świetne dziewczyny! Mam nadzieję, ze jednak nasze kontakty się nie zerwą!

sobota, 16 września 2017

Konkurs

Znajome często biorą udział w konkursach internetowych. Swego czasu byłam fanką wszelkich konkursów radiowych i krzyżówek. Kilka razy nawet coś wygrałam. Ale internet? 
Kiedy koleżanka podesłała mi ten konkurs pomyślałam sobie , że w końcu spróbuję. I spróbowałam.



Konkurs drogerii Uroda z Radzynia Podlaskiego. Nagrodę już odebrałam, co widzicie powyżej.
   Chociaż akurat na brak kosmetyków nie mogę narzekać, taka nagroda sprawiła mi dużo radości! Znowu się potwierdziło, że nie wygrywa ten, który nie gra!  :-)

niedziela, 10 września 2017

Nici

Z wyjazdu nic nie wyszło, czyli wyszły przysłowiowe nici. Za bardzo się cieszyłam na spotkanie bliskich... Cóż, nauczka po raz n-ty. W każdym razie oprócz wściekłości została mi fajna kreacja i kilka par butów których nigdy bym sobie nie kupiła w innych okolicznościach. No, w każdym razie nieprędko.
Kupiłam też parę gadżetów a to jeden z nich:


Przy okazji nauczę się z tym obchodzić. Naklejki marki Oriflame i kupione niedrogo. Testujemy? - Testujemy! (nr. kat.27303.)
Jak już się pooklejam, pokażę wszem i wobec. Tymczasem  zwróćcie uwagę na mój lakier do paznokci marki Belle - czy taka jeszcze istnieje? To super weteran. Ma lat gdzieś tyle, co moje najstarsze... Nie jest to mój ulubiony kolor ale kiedyś w końcu trzeba go było wypróbować.
 Trzyma się od wczoraj, czyli nie jest źle.



Mam tu coś jeszcze godnego uwagi. Dziś próbowałam na moich stopach i strasznie niewygodnych butach, nota bene też moich.


Pokazać również buty i stopy? No, może bez przesady! Musicie uwierzyć na słowo, buty doszły do domu w całości a na nogach ANI JEDNEGO BĄBLA!
Preparat ten nazywa się Feet Up Advanced /spray przeciw otarciom.(Nr. kat.33035)  Polecam każdemu kto ma nowe buty albo nadwrażliwe stopy!
Kiedyś chciałam podarować taki przyjaciółce, która pracowała w sklepie a jej stopy to była jedna wielka rana. Podziękowała mi, bo dostała w aptece jakieś cudowne specyfiki. Pracę zmieniła na siedzącą, ale odciski leczy do dziś....

poniedziałek, 4 września 2017

Nowy trend

W przeddzień jesieni wracam do korzeni... Nakupiłam sobie bucików, pantofelków,  czółenek czy jak by je nazwać. niemożliwie wysokich. Obawiam się, że to może być dla mnie prawdziwe zabójstwo, dla moich nóg szczególnie. Ale jak sobie odmówić zakupu czegoś, co jest śliczne, na moją nogę a i też na moją kieszeń?


Idąc tym samym tropem kupiłam suknię. Będzie pasowała do szpilek! Zresztą sukienek mam teraz cały zestaw.
Nowa poszła do prania ale butki ćwiczyłam całe popołudnie. Nie jest źle! W niektórych cichobiegach chodzi się trudniej. tym bardziej, że  moje nogi nie cierpią butów na płaskiej podeszwie. Choć tyci tyci ale obcas musi być!




Są o wiele wyższe niż noszone do tej pory. Sama sobie się dziwię! Ja i obcasy? Słoooodkie.... 
Oczywiście buty a nie ja!  :-)

niedziela, 3 września 2017

Przetwarzajmy, co sie da!

Lato ,,latoś" nas nie oszczędzało. Nie potrafię się dostosować do tak ekstremalnych warunków. Warzywka na ogrodzie też raczej nie bardzo... Wyjątek stanowią pomidory. Im się taka aura najwidoczniej podoba. Ostatnio miałam taki urodzaj ze 20 lat temu... Wobec tego przetwarzam i już Sosy na zimę Wam pokazywałam, z pomidorami w roli głównej. Tak z rozpędu wzięłam się za paprykę. A że leniuchem jestem znalazłam przepis nie wymagający pasteryzacji słoików. Na pierwszy rzut oka super, smakowo ok. jeśli chodzi o zalewę a jak się przechowa? Zobaczymy. Zanosi się na hit następnych lat!
Chyba bym skłamała mówiąc, że tylko pomidory! Podgląd ogólny wskazuje,że marchew i buraczki również dadzą mi satysfakcję. Na razie nie zaczepiam. A niech sobie rosną, póki rosną. Natomiast jedynaczka cukinia jakoś się nie popisała... Za to ja się mogłam wykazać tym, co z niej zebrałam.



 

 

Młodzież pałaszuje ze smakiem! Nareszcie coś wszystkim przypadło do gustu!

piątek, 1 września 2017

Co to będzie?

Dzieci zaczną naukę od poniedziałku. Moja nauka od przedwczoraj. No, nie mogłam się powstrzymać!
To pierwsze próby...



Jeszcze przy nich sporo pracy, ale dam radę! Tak sądzę!

wtorek, 22 sierpnia 2017

Spieprzony sos

Kumpela poleciła mi vloga. Do tej pory rzadko korzystałam z tej formy poznawania świata. Podoba mi się! W szczególności  - nie trzeba dbać o ortografię! Chi, chi, chi...
Co tam ortografia! Tu się nie ukryjesz za słowem pisanym ani za lepszym lub gorszym obrazkiem. Mówisz i się odsłaniasz. Już kiedyś , że 100 lat temu zaglądałam do tej vlogerki. Niewiele się zmieniła. Czas się zatrzymał...  A dla mnie w szczególności. Uświadomiłam sobie, że dziewczyna jest córką mojej bardzo dobrej kumpeli z czasów szkolnych... Jaki ten świat jest mały! Co więcej, pokazała kawałek miasta, nie widzianego przeze mnie od lat.... Akurat wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką, co słychać u moich kumpelek a ta dziewczynka dała odpowiedź na wszystkie pytania! Zbieg okoliczności? A może znak, że pora się zatrzymać, wrócić do swoich korzeni...
Niesiona na fali wspomnień szykowałam sos na zimę. I go spieprzyłam! Nie żadne sp.....łam, ale dosłownie i po polsku. Tyle pieprzu i chili, że łza w oku staje.

 

Na szczęście już wiem jak taki ogień ugasić, przecież to tylko baza a dodatki zmienią ją w poezję...
Następna porcja sosu już jutro, wspomnienia - no cóż, one się snują niezależnie od okoliczności!